Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Dwunasta róża

Obraz
ℳ iłość w swej prostej i nieśmiałej mowie Powie najwięcej, kiedy najmniej powie. ~William Shakespeare, Sen nocy letniej Zmierzałem szybkim krokiem przez długie, niekiedy kręte, korytarze. Pełen zapału, szczęścia. Fakt, że byłem już tak blisko, sprawiał, że doznawałem uniesienia. Nareszcie po tylu cierpieniach, mogłem poczuć się dobrze, mogłem poczuć się szczęśliwy. Byłem w głównym holu, który długim chodnikiem, prowadził do drzwi. Tam, w otwartych drzwiach, stała Alice. Ciemna suknia i jej czarne włosy falowały na wietrze. Uśmiechała się. A co najważniejsze — żyła. Nie był to sen, była to jawa, a ja nie mogłem w to uwierzyć.  Podbiegłem do niej, a ona do mnie, wpadając w moje ramiona. Spojrzeliśmy w swoje oczy i rozpłakaliśmy się.  — Ty żyjesz — wychrypiałem.  Ona tylko pokiwała głową i pocałowała mnie. Poczułem nagłą ulgę. Miałem ją w swoich ramionach, nie musiałem nic mówić. To był jeden z najszczęśliwszych momentów mojego życia. — Proszę, proszę. ...

Jedenasta róża

Próbowaliśmy iść razem, Ale noc stawała się coraz ciemniejsza Myślałem, że byłaś przy mnie, Ale kiedy wyciągnąłem rękę — odeszłaś Czasami słyszę jak mnie wołasz  Z jakiegoś zapomnianego i odległego wybrzeża ~Red, Hymn For The Missing Byłem niezwykle blisko. Wreszcie ruszyłem się z miejsca. To było jedyne, co mogłem zrobić. Zacząć żyć od nowa. Wydostać się stąd i zacząć żyć na nowo. Nawet jeśli bez niej. Bez mojej Alice. Po długich przemyśleniach zrozumiałem jednak, że ona właściwie żyje. W moich wspomnieniach, w moim umyśle, w moim sercu. W mojej miłości. Byłem w stanie bez niej żyć, jeżeli tylko zechcę. Ale nie chcę żyć sam. Nigdy o niej nie zapomnę. Zawsze będę o niej pamiętał. ~ℛ~ Leżeliśmy na jej łóżku. Była we mnie wtulona. Bawiłem się jej włosami. Panowała cisza. A przynajmniej do momentu, kiedy jej nie przerwała: — Co byś zrobił, gdybyś się zakochał?  — Powiedziałbym tej osobie, co do niej czuję, gdy byłbym gotowy. Tylko że ja nigdy nie bę...

Dziesiąta róża

Więc tu jesteśmy, na końcu Muszę iść Ale pragnę tylko zostać z tobą ~Red, Of These Chains Patrzyłem w sufit. Nie miałem ochoty na nic. Mogłem nie robić sobie niepotrzebnej nadziei. Może byłbym teraz w drodze. A może bym już wyszedł. Lub padł z przemęczenia. Dla mnie już nie było w tym różnicy. Bez niej po prostu nie potrafiłem żyć. To już nie miało najmniejszego sensu. Dalsze zmierzanie do wyjścia nie przywróciłoby mi jej. Dalsza wędrówka nie zwróciłaby mi jej uśmiechu, oczu, śmiechu, chwil, które razem przeżyliśmy, które razem przeżylibyśmy, gdyby nie jej śmierć.  ~ℛ~ Wpadła do mojej sypialni. Cała we łzach, wściekła. Trzęsła się. Wstałem z łóżka i podszedłem do niej.  — Co się stało? — spytałem, kładąc dłonie na jej ramionach. — Potwór, po prostu potwór — wyłkała.  Nie rozumiałem. Nie wiedziałem, o kim mówi i kto ją tak wściekł. Widziałem, jak miała ochotę kogoś pobić. Wszystko rozwalić. Nie pamiętałem, kiedy ostatni raz widziałem ją w takim sta...

Dziewiąta róża

Nie mogę odpuścić Jesteś każdą cząstką mnie Przestrzeń dzieląca nas to tylko sen ~Amy Lee, Speak to Me Szedłem dalej. A właściwie, zwiedzałem te same miejsca co wcześniej. Czułem się i zapewne wyglądałem jak trup. Nie miałem już siły tego ciągnąć. Każda kolejna sekunda nieustannego myślenia o niej sprawiała, że coś we mnie umierało. Chęć zaśnięcia i przebywania z nią, nawet jeśli tylko we śnie, starała się coraz to silniejsza. Chciałem znowu ją przytulić. Teraz. I usłyszeć jej śmiech, kiedy jej dokuczałem. Teraz. Chciałem, by powiedziała mi, że wszystko będzie dobrze. Padłem na kolana, mając wrażenie, że ból wszystkich uczuć, które odczuwałem w tym momencie, żałoba, rozpacz, nieustająca chandra, przeniósł się na moje ciało. Wrzasnąłem i uderzyłem pięściami o kamienną posadzkę. Potem skuliłem się, oddychając ciężko. Zamknąłem oczu. Chciałem spać. Chciałem ją zobaczyć żywą. Mimo że umożliwiał mi to jedynie sen. ~ℛ~ Stałem przed gmachem Rutledge Asylum w oczekiwaniu na Ali...

Ósma róża

 Ponieważ jestem załamany, gdy się otwieram  I czuję, że nie jestem wystarczająco silny, Ponieważ jestem załamany, gdy mnie opuszczasz  I jest mi źle, gdy odchodzisz    ~Seether, Broken Obserwowałem ją. Chodziła dookoła pokoju, była niezwykle zdenerwowana. Za godzinę miałem z nią jechać do Rutledge Asylum. Widziałem, jak się bała, a ja nie mogłem jej pomóc. Bardzo mnie to bolało, bo jeszcze niedawno obiecałem jej, że zawsze jej pomogę, a teraz nie miałem po prostu jak. — Czy to znaczy, że jestem szalona? — spytała zaniepokojonym głosem. — Nie, no skąd. — Wstałem i podszedłem do niej. — Poza tym, wyjdziesz z tego i znów będziemy razem spędzać czas. Spojrzała na mnie i zbliżyła się, kładąc głowę na mojej klatce piersiowej. Objąłem ją. Ostatni raz przez najbliższe tygodnie. — Będę tęskniła — szepnęła. Spojrzałem na różę, stojącą w wazonie, który znajdował się na komodzie w pokoju. — Ja też, Alice. Ja też. Powoli się obudziłem. Spokojny jak nigdy...

Siódma róża

Sprawiasz, że czuję się niezwyciężony. Czuję jak ziemia drży Potężny, zupełnie jak fala tsunami. Dajesz mi odwagę, Jesteś moim tytanem. ~Skillet, Feel Invincible  Szedłem Hyde Parkiem, szukając odpowiedniego miejsca do odpoczynku. Miałem dość gwaru i po prostu chciałem się gdzieś schować. Zamyślony, na kogoś wpadłem. Była to nastolatka, z której rąk wypadły papiery. Kucnąłem i zacząłem pomagać jej je zbierać. Kiedy spojrzałem w jej oczy — oniemiałem. Miała najpiękniejsze zielone oczy, jakie widziałem przez całe swoje dotychczasowe życie.Wstaliśmy i podałem jej stertę dokumentów. Uśmiechnęła się uroczo w moją stronę i poprawiła długie, czarne włosy. — Przepraszam, spieszyłam się — powiedziała pospiesznie. — Nic nie szkodzi. To nie problem. — Posłałem jej uśmiech, kłaniając się. Wyminęła mnie i odeszła. Niedługo potem, idąc przez Mayfair, znów na nią wpadłem. Tym razem niedosłownie. Spotkałem ją, idącą z niewielkim bukietem róż. Czerwonych, w każdym calu idealnych. ...