Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Dwunasta róża

Obraz
ℳ iłość w swej prostej i nieśmiałej mowie Powie najwięcej, kiedy najmniej powie. ~William Shakespeare, Sen nocy letniej Zmierzałem szybkim krokiem przez długie, niekiedy kręte, korytarze. Pełen zapału, szczęścia. Fakt, że byłem już tak blisko, sprawiał, że doznawałem uniesienia. Nareszcie po tylu cierpieniach, mogłem poczuć się dobrze, mogłem poczuć się szczęśliwy. Byłem w głównym holu, który długim chodnikiem, prowadził do drzwi. Tam, w otwartych drzwiach, stała Alice. Ciemna suknia i jej czarne włosy falowały na wietrze. Uśmiechała się. A co najważniejsze — żyła. Nie był to sen, była to jawa, a ja nie mogłem w to uwierzyć.  Podbiegłem do niej, a ona do mnie, wpadając w moje ramiona. Spojrzeliśmy w swoje oczy i rozpłakaliśmy się.  — Ty żyjesz — wychrypiałem.  Ona tylko pokiwała głową i pocałowała mnie. Poczułem nagłą ulgę. Miałem ją w swoich ramionach, nie musiałem nic mówić. To był jeden z najszczęśliwszych momentów mojego życia. — Proszę, proszę. ...

Jedenasta róża

Próbowaliśmy iść razem, Ale noc stawała się coraz ciemniejsza Myślałem, że byłaś przy mnie, Ale kiedy wyciągnąłem rękę — odeszłaś Czasami słyszę jak mnie wołasz  Z jakiegoś zapomnianego i odległego wybrzeża ~Red, Hymn For The Missing Byłem niezwykle blisko. Wreszcie ruszyłem się z miejsca. To było jedyne, co mogłem zrobić. Zacząć żyć od nowa. Wydostać się stąd i zacząć żyć na nowo. Nawet jeśli bez niej. Bez mojej Alice. Po długich przemyśleniach zrozumiałem jednak, że ona właściwie żyje. W moich wspomnieniach, w moim umyśle, w moim sercu. W mojej miłości. Byłem w stanie bez niej żyć, jeżeli tylko zechcę. Ale nie chcę żyć sam. Nigdy o niej nie zapomnę. Zawsze będę o niej pamiętał. ~ℛ~ Leżeliśmy na jej łóżku. Była we mnie wtulona. Bawiłem się jej włosami. Panowała cisza. A przynajmniej do momentu, kiedy jej nie przerwała: — Co byś zrobił, gdybyś się zakochał?  — Powiedziałbym tej osobie, co do niej czuję, gdy byłbym gotowy. Tylko że ja nigdy nie bę...

Dziesiąta róża

Więc tu jesteśmy, na końcu Muszę iść Ale pragnę tylko zostać z tobą ~Red, Of These Chains Patrzyłem w sufit. Nie miałem ochoty na nic. Mogłem nie robić sobie niepotrzebnej nadziei. Może byłbym teraz w drodze. A może bym już wyszedł. Lub padł z przemęczenia. Dla mnie już nie było w tym różnicy. Bez niej po prostu nie potrafiłem żyć. To już nie miało najmniejszego sensu. Dalsze zmierzanie do wyjścia nie przywróciłoby mi jej. Dalsza wędrówka nie zwróciłaby mi jej uśmiechu, oczu, śmiechu, chwil, które razem przeżyliśmy, które razem przeżylibyśmy, gdyby nie jej śmierć.  ~ℛ~ Wpadła do mojej sypialni. Cała we łzach, wściekła. Trzęsła się. Wstałem z łóżka i podszedłem do niej.  — Co się stało? — spytałem, kładąc dłonie na jej ramionach. — Potwór, po prostu potwór — wyłkała.  Nie rozumiałem. Nie wiedziałem, o kim mówi i kto ją tak wściekł. Widziałem, jak miała ochotę kogoś pobić. Wszystko rozwalić. Nie pamiętałem, kiedy ostatni raz widziałem ją w takim sta...

Dziewiąta róża

Nie mogę odpuścić Jesteś każdą cząstką mnie Przestrzeń dzieląca nas to tylko sen ~Amy Lee, Speak to Me Szedłem dalej. A właściwie, zwiedzałem te same miejsca co wcześniej. Czułem się i zapewne wyglądałem jak trup. Nie miałem już siły tego ciągnąć. Każda kolejna sekunda nieustannego myślenia o niej sprawiała, że coś we mnie umierało. Chęć zaśnięcia i przebywania z nią, nawet jeśli tylko we śnie, starała się coraz to silniejsza. Chciałem znowu ją przytulić. Teraz. I usłyszeć jej śmiech, kiedy jej dokuczałem. Teraz. Chciałem, by powiedziała mi, że wszystko będzie dobrze. Padłem na kolana, mając wrażenie, że ból wszystkich uczuć, które odczuwałem w tym momencie, żałoba, rozpacz, nieustająca chandra, przeniósł się na moje ciało. Wrzasnąłem i uderzyłem pięściami o kamienną posadzkę. Potem skuliłem się, oddychając ciężko. Zamknąłem oczu. Chciałem spać. Chciałem ją zobaczyć żywą. Mimo że umożliwiał mi to jedynie sen. ~ℛ~ Stałem przed gmachem Rutledge Asylum w oczekiwaniu na Ali...

Ósma róża

 Ponieważ jestem załamany, gdy się otwieram  I czuję, że nie jestem wystarczająco silny, Ponieważ jestem załamany, gdy mnie opuszczasz  I jest mi źle, gdy odchodzisz    ~Seether, Broken Obserwowałem ją. Chodziła dookoła pokoju, była niezwykle zdenerwowana. Za godzinę miałem z nią jechać do Rutledge Asylum. Widziałem, jak się bała, a ja nie mogłem jej pomóc. Bardzo mnie to bolało, bo jeszcze niedawno obiecałem jej, że zawsze jej pomogę, a teraz nie miałem po prostu jak. — Czy to znaczy, że jestem szalona? — spytała zaniepokojonym głosem. — Nie, no skąd. — Wstałem i podszedłem do niej. — Poza tym, wyjdziesz z tego i znów będziemy razem spędzać czas. Spojrzała na mnie i zbliżyła się, kładąc głowę na mojej klatce piersiowej. Objąłem ją. Ostatni raz przez najbliższe tygodnie. — Będę tęskniła — szepnęła. Spojrzałem na różę, stojącą w wazonie, który znajdował się na komodzie w pokoju. — Ja też, Alice. Ja też. Powoli się obudziłem. Spokojny jak nigdy...

Siódma róża

Sprawiasz, że czuję się niezwyciężony. Czuję jak ziemia drży Potężny, zupełnie jak fala tsunami. Dajesz mi odwagę, Jesteś moim tytanem. ~Skillet, Feel Invincible  Szedłem Hyde Parkiem, szukając odpowiedniego miejsca do odpoczynku. Miałem dość gwaru i po prostu chciałem się gdzieś schować. Zamyślony, na kogoś wpadłem. Była to nastolatka, z której rąk wypadły papiery. Kucnąłem i zacząłem pomagać jej je zbierać. Kiedy spojrzałem w jej oczy — oniemiałem. Miała najpiękniejsze zielone oczy, jakie widziałem przez całe swoje dotychczasowe życie.Wstaliśmy i podałem jej stertę dokumentów. Uśmiechnęła się uroczo w moją stronę i poprawiła długie, czarne włosy. — Przepraszam, spieszyłam się — powiedziała pospiesznie. — Nic nie szkodzi. To nie problem. — Posłałem jej uśmiech, kłaniając się. Wyminęła mnie i odeszła. Niedługo potem, idąc przez Mayfair, znów na nią wpadłem. Tym razem niedosłownie. Spotkałem ją, idącą z niewielkim bukietem róż. Czerwonych, w każdym calu idealnych. ...

Szósta róża

Tak desperacko pragnę ujrzeć twoją twarz Spotkaj mnie w tym zepsutym miejscu Przytul mnie, muszę cię poczuć Pokaż mi, jak to odbudować Nie mam nikogo, do kogo mogę pobiec I nic, co mógłbym zrobić Nigdzie mnie nie ma, jeśli jestem tu bez ciebie  ~Ashes Remain, Without You Usiadłem na ziemi, próbując unormować i zwolnić oddech. Kolejna ucieczka. Znów stchórzyłem. Już miałem dość, ale łudziłem się, że wszystko się ułoży, że się stąd wydostanę. Albo, że to był zwykły sen, z którego wkrótce się obudzę i okaże się, że Alice żyje, że nie umarła. Spuściłem głowę i oddychałem ciężko. Podciągnąłem kolana do klatki piersiowej i schowałem głowę między nogi a tors. Byłem na skraju obłędu, ale nie mogłem się poddać. Nie teraz, nie w tej chwili. Dla siebie, dla niej... dla nas. Uniosłem wkrótce głowę, zakaszlałem i wstałem, chcąc znaleźć jeszcze jakiś materiał do podpalenia. Wziąłem lampę i szedłem dalej. Było mi zimno i moja wyobraźnia płatała mi figle. Przed moimi oczami two...

Piąta róża

Tak trudno odpuścić A ja wciąż słyszę dźwięk Twojego głosu śpiewającego w mojej głowie Nie mogę się poddać ~My Darkest Days, Still Worth Fighting For Stałem nad biurkiem z mapami i jakimiś papierami. Obok nich stała kula. Świeciła na kolor niebieski, była gładka, a wyglądem przypominała kryształową kulę u różnego rodzaju medium. Wyjrzałem przez okno. Było już ciemno. Na gałęziach drzew leżał śnieg. Czyli była zima. Światło księżyca wpadało przez odsłonięte okno, niebo było bezchmurne. Nagle poczułem jak coś lub ktoś przytula moją nogę. — Tatusiu, mama mówi byś zszedł do jadalni na kolację — usłyszałem głos jakiejś dziewczynki. Popatrzyłem na postać, która stała przyczepiona do mojej nogi. Była nią kilkuletnia dziewczynka o włosach brązowych, a oczach zielonych jak szmaragdy. Ale to by znaczyło… — Dobrze, có… córeczko. Nie mogłem uwierzyć, że to powiedziałem. Brzmiało to jak jakiś dziwny żart. Albo sen, marzenie. Wziąłem tę małą istotkę na ręce i razem z nią posz...

Czwarta róża

Jednak skoro tęsknię za tak wieloma rzeczami Czy zrezygnuję kiedyś z tego Na czym tak bardzo mi zależy? ~Jason Walker, Down Siedziałem w jej pokoju dłuższy czas, chcąc poczuć jej obecność, zobaczyć, ponownie dotknąć. Jej wszystkie rysunki, szkice, zapach jej perfum, który unosił się w pokoju. Wszystko tak bardzo ją przypominało. Pomimo braku jej dotyku i faktycznej obecności, czułem jakby tu była. Moja Alice... Moja słodka Alice. W pewnym momencie po prostu się rozpłakałem. Rodzice zawsze mówili, że płacz nie przywróci tego, co stracone. Niestety, w tym momencie żal i rozpacz zaczęły się ze mnie wylewać. Tak bardzo ją kochałem, nie mogłem ot tak  o niej zapomnieć, nie opłakiwać jej. Chciałem ją mieć teraz w swoich ramionach. Chciałem tylko po to, by mieć ją przy sobie, wiedzieć, że mnie nie opuściła. Niektórzy zapewne pomyślą, że zachowuję się jak mazgai. Przecież jest wiele dziewczyn takich jak ona, ale... tak nie jest. Jak wy byście się czuli gdyby osoba, która w...

Trzecia róża

Gdziekolwiek jesteś, nie przestanę szukać Bez względu na to, ile to zajmie, muszę wiedzieć Gdzieś cię odnajdę Będę się starać, aż do końca mych dni Muszę jedynie wiedzieć, cokolwiek się stało Prawda wyzwoli moją duszę ~Within Temptation, Somewhere — Danny... — usłyszałem z daleka. Tylko ona mnie tak nazywała. Och, czy to znowu sen? — Danielu... Zobaczyłem światło. Wyjście! A w nim ona. Jak zawsze piękna i uśmiechnięta, tym razem ubrana w czerwoną, długą suknię. Jej piękne, długie włosy były poskręcane w loki, a pasma przy twarzy, spięte z tyłu głowy. Wyglądała fantastycznie. Podbiegła do mnie i przytuliła, po czym spojrzała mi w oczy. Odgarnęła grzywkę z moich oczu, a po chwili jej usta znalazły się na moich. Pech chciał bym się obudził. Moja teoria na temat tego, że to był sen — sprawdziła się. Zauważyłem, że zasnąłem schowany za beczką w piwniczce winnej. Czyli... żyję. Dobry Boże! Nic mi nie jest...! Tyle że... z tego snu wolałbym się nie obudzić. Wstałem o...

Druga róża

Nic nie mogę poradzić na to że rozpadam się na części. Nie mogę uwierzyć że rozdzierają mi serce na kawałki. Zagubiony,  W niebie wypełnionym płatkami śniegu Sprawimy że będzie dobrze spadając na dno. ~My Darkest Days, Come Undone Zacząłem powoli podążać korytarzami starego, podniszczonego pałacyku. Miałem nadzieję, że lampa w najbliższym czasie nie zgaśnie. Nie miałem już krzesiwa, a panicznie bałem się ciemności. Miałem ochotę pójść do piwniczki winnej i się upić. Chęć ponownego posmakowania tegoż trunku była cholernie silna. Ruszyłem więc do piwniczki. Nie piłem już pięć lat. Byłem uzależniony, ale dzięki niej przestałem pić. Tak, znów coś zrobiłem dla tej uroczej dziewczyny o najpiękniejszych oczach, jakie widziałem. Odpowiedź brzmi tak, zauważyłem swoje poświęcenie. Cóż, nie dla wszystkich bym to zrobił. Tylko ona na to zasługiwała. Byłem w ciemnej piwniczce pełnej wina. Zacząłem szukać tego z czterdziestego trzeciego. Moje poszukiwania jednak okazały się ...

Pierwsza róża

Patrzę i głęboko zaglądam Ci w oczy, Z każdym razem mój dotyk sięga coraz dalej. Gdy odchodzisz, błagam byś została, Wołam Cię po dwa, trzy razy z rzędu. ~Sofia Karlberg, Crazy In Love (Beyonce cover [Male version]) — Jak mogłeś na to pozwolić?! — Usłyszałem z daleka jej wściekły głos. Nie potrafiłem jej zawołać, spytać gdzie jest. Nie mogłem się ruszyć, by pobiec za jej głosem, by wszystko wyjaśnić. — Jak mogłeś doprowadzić do takiego stanu?! Ufałam ci!  Jej głos zaczął się łamać, ja nadal nie mogłem się ruszyć, a mój język odmawiał mi posłuszeństwa.  Nagle pojawiła się w snobie światła. Jej oczy były przekrwione od łez, a usta tak samo sine, jak wtedy, gdy ją straciłem. Lazurytowa sukienka była pozbawiona połowy spódnicy, co czyniło ją krótką do połowy ud przez co można było dostrzec jej blade, smukłe nogi.  W pewnym momencie upadłem. Głos dziewczyny zaczął stawać się przytłumiony, a obraz przede mną stał się rozmazany, po czym powoli ciemniał. ...

Prolog

Wiesz że miałeś wszystko tylko wtedy kiedy wszystko straciłeś Nienawidzisz podróży tylko gdy jesteś daleko od domu Wiesz że ją kochasz tylko gdy pozwolisz jej odejść ~Passenger, Let Her Go Nasza wędrówka skończyła się, kiedy upadła. Jej dłonie były zimne, a usta sine, a nie różowe. Przemęczenie i brak jedzenia ją osłabiały. Jak ja mogłem do tego dopuścić? Kazałem jej usiąść na krześle i podałem jej bukłak by się napiła. Zaczęła szeptać moje imię, a jej oczy zaczęły się zamykać. Kucnąłem przed nią i zacząłem klepać ją lekko po policzku, prosząc by nie zasypiała. Ta złapała mnie za dłoń i zakaszlała. Powiedziała, że chce już iść spać. Zrozumiałem aluzję. Miała dość wiecznego uciekania. Ja też miałem, ale nie potrafiłem stanąć twarzą w twarz z tymi cholernymi poczwarami, które tylko utrudniały mi życie. Mi i jej. Jej słodki głos ucichł, a jej powieki opadły. Nie wiedziałem, czy żyje czy nie. Byłem zbyt wściekły i zrozpaczony by to sprawdzać. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem...